Ewangelia
św. Maciej - figura

 

ew153

XXXIII Niedziela Zwykła

Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować...

 

Łk 21, 5 - 19

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony». Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?» Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz: „Nadszedł czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw „musi się stać”, ale nie zaraz nastąpi koniec». Wtedy mówił do nich: «„Powstanie naród przeciw narodowi” i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie».

 

 

Rozważanie:

 

Ewangelia dzisiejsza mówi o końcu świata. Chrystus mówi, że najpierw będą znaki na niebie i ziemi zapowiadające koniec. Powiedział jeszcze, że z piękna świątyni nie pozostanie „kamień na kamieniu”. I tak się stało. Ale ta prawda ma jeszcze inny głęboki wydźwięk. Każe zastanowić się cóż pozostanie z naszych domów, dobrobytu, talentów, pozycji społecznych itp. w momencie naszej śmierci i przejścia do Boga? To nie ze względu na nie będziemy mieli lub nie miejsce u Niego, lecz ze względu na dobro, jakie wywalczyliśmy owymi narzędziami. Pozostawimy wtedy dziedzictwo materialne dla następnych pokoleń. To jest sens naszej rzetelnej i sumiennej pracy. A zabierzemy ze sobą dziedzictwo duchowe, które pójdzie za nami jak paszport niebański. Warto zatem ułożyć swoje relacje z ludźmi, ze sobą i z Bogiem…