Ewangelia
św. Maciej - figura

 

ew15

XXVI Niedziela Zwykła

"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą"

 

Łk 16, 19-31

Jezus powiedział do faryzeuszów: «Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”. Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”».

 

Rozważanie

 

Kłamstwo wdziera się w nasze życie i gości w nim nieustannie. Wypowiedzi polityków, publicystów, czasem natrętnych sprzedawców, osób, które chcą zrobić na nas interes. Jest to coś normalnego. Ale czy aby na pewno? Czy musimy żyć w takim świecie, gdzie nie wiesz, kiedy słowa, które słyszysz na pewno są prawdziwe? Ale jeśli chcę zmiany, to muszę zacząć od siebie. To ja mam być prawdomówny. Nawet wtedy, kiedy to mnie kosztuje, kiedy związane jest z konsekwencjami. Dlatego popatrzmy na nasze rodziny, na nasze rozmowy. Ile w nich jest prawdy, szczerości? Popatrzmy na nasze sąsiedztwa. Czy to nie tylko fasada życzliwości, za którymi kryje się zazdrość, zawiść, czasem niesłuszne pretensje? Popatrzmy na nasze miejsca pracy. Czy zawsze jesteśmy szczerzy w naszych rozmowach, naszych wypowiedziach, osądach. Czy może naszym głównym pragnieniem jest ukrywanie swoich intencji, aby się nie wydało, co tak naprawdę myślimy?
Można żyć w kłamstwie. Można stale okłamywać innych, nawet najbliższych sobie ludzi. Ale zawsze trzeba mieć świadomość, że przez to krzywdzimy innych a siebie ograbiamy z godności. Pokazujemy, że nie warto nam ufać. Nie jest łatwo mówić zawsze prawdę, bo kłamstwem usprawiedliwiamy się z naszych nieprawości i zdrad. Jednak dzisiejsze słowa Jezusa są jednoznaczne: „Nie możecie służyć Bogu i mamonie”.