Ewangelia
św. Maciej - figura

 

ew161

II Niedziela po Narodzeniu Pańskim

Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi...

 

J 1, 1-5. 9-14

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

 

 

Rozważanie:

 

Dzisiaj Jan Chrzciciel nie może milczeć – głosi wszystkim, którzy przychodzili do niego po chrzest, że za nim idzie Mocniejszy. Jan wie co mówi, bo zna Jezusa jeszcze z czasów jak przebywał w łonie swej matki. On także przyjął Go jako swojego Zbawiciela i Odkupiciela. My również powinniśmy ciągle powracać do fundamentu naszej wiary. Wtedy głoszona będzie przez nas nie tylko rozumem, ale i sercem w każdej życiowej sytuacji. My także nie możemy milczeć. Nasze głoszenie wiary powinno się dokonywać w zwykłych okolicznościach naszego życia. W przeciwnym razie grozi sztucznością lub niekonsekwencją. Trzeba zacząć od siebie i swoich bliskich, a potem zataczać coraz większe kręgi dzieląc się swoim doświadczeniem Boga. Wówczas będziemy podobni do tych, którzy budują z rozwagą nawet wtedy, gdy inni stukają się w głowę mówiąc, że to nie ma sensu. Ma sens, bo gdy przyjdą trudności, będziemy mieli się o Kogo oprzeć. Budujmy więc na Fundamencie.