Ewangelia
św. Maciej - figura

 

ew70

III Niedziela Wielkanocna

«Pokój wam!»

 

Łk 24, 35-48

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!» Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i spożył przy nich. Potem rzekł do nich: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma. I rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego».

 

Rozważanie

 

Naszej wierze potrzebne są znaki. Jak więc rozumieć słowa: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”? W wierze potrzebne jest czytanie znaków i wejście w swoistą przestrzeń ciemności. Nie chodzi o ciemność grzechu, lecz o pójście w nieznane, wejścia w rejony życia, które są zakryte dla tych, którzy nie przekroczyli progu tych tajemnic. Ów próg przekracza się zawierzeniem bez doświadczenia, zawierzeniem na słowo. Tak było w życiu apostołów i świętych, również tych świętych, których kanonizację przed kilku laty w Niedzielę Miłosierdzia. Święci papieże Jan XXIII i Jan Paweł II byli ludźmi wielkiej wiary i wielkiego zawierzenia. Obaj przeżyli mocne próby wiary, kiedy wszystko wokół wydawało się mówić, że Boga nie ma. A Bóg swymi znakami pokazywał im, że jest. Mieli dość wiary, by widzieć oblicze Boga w chorych, cierpiących, w odrzuconych przez świat, w tych, którzy sami Boga odrzucali i z Nim walczyli.